img_7184

W kosmetyczce

Co nowego w mojej kosmetyczce?

4 Cze , 2016  

Gdy przychodzi zima czuję, że usypiam razem z nią. Nie lubię, gdy jest zimno, ciemno i szaro buro. Przekłada się to również na mój make up. Standardowo dość prosty i minimalistyczny, w zimie staje się jeszcze bardziej nijaki. Co innego gdy przychodzi słońce, a do sklepów trafiają wiosenne kolekcje nowości makijażowych. Wtedy karta kredytowa idzie w ruch i znowu jest kolorowo. W ostatnim czasie do mojej kolekcji trafiło kilka nowych produktów, które pokochałam od razu. Dzisiaj się z nimi dzielę 🙂

 

Matowa (lecz lekka) podstawa

img_7200

Podczas wycieczki do Paryża w marcu spędziłam kilka upojnych chwil w tamtejszej Sephorze. Jedną z marek, której ciągle jeszcze u nas nie ma jest NARS. Uwielbiam ich korektor, róże, czy szminki. Teraz do sprzedaży trafił nowy podkład Velvet Matte Skin Tint SPF 30, a tak naprawdę jest to bardziej krem koloryzujący, jak podkład. Dla mnie jest to produkt idealny. Lekki, matowy, z SPF 30 (co jest idealne na lato!), łatwo się rozprowadza, zarówno palcami, jak i beauty blenderem. Dostępnych jest 12 kolorów, a cena to £30.00. Na razie od marca się z nim nie rozstaję I już myślę, co będzie jak się skończy!

 

Kostka rubika na policzki

img_7214

img_7208

Kocham Lisę Eldridge. No bo kto jej nie kocha? Genialna makijażystka, a teraz szef makijażu Lancome. W tym sezonie stworzyła niesamowitą kolekcję inspirowaną Paryżem. Więcej na ten temat pisałam TUTAJ. Mnie najbardziej spodobała się paletka z kolorami przypominająca kostkę Rubika. Znajdziecie tutaj cudowne kolory, które można stosować osobno jako cienie lub łącząc je ze sobą jako rozświetlacz. Kosteczki schowane są w piękne metalowe pudełko, które już samo w sobie zachęca do kupienia 🙂  Jest to doskonały produkt na wakacje i związane z nim podróże. Tyle produktów w jednym małym pudełku. Ideał!

 

Żółto mi

img_7197

W kolekcji From Lancome with Love od Lisy znalazły się również lakiery do paznokci w bardzo świeżych kolorach. Gdy tylko zobaczyłam ten żółty odcień wiedziałam, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Jaune Grands Boulevards o numerze 149 trafił natychmiastowo do mojej kolekcji. Jest o pierwszy tak jasny kolor, który trafił do mojej kolekcji. Przyznam szczerze, że nie jest to ideał, który prezentuje się cudownie już po pierwszym nałożeniu. Trzeba trzech warstw, aby otrzymać wymarzony kolor. Jeśli Wam to nie przeszkadza, to polecam serdecznie!

 

Oczy na rockowo

img_7186

img_7189

Chodziłam za tą paletą tygodniami. No bo czy na pewno potrzebuję kolejną? Na pewno nie, ale w końcu się poddałam. No bo przecież paleta, którą Gwen Stefani stworzyła dla Urban Decay to paleta idealna (przynajmniej dla mnie). Dużo naturalnych odcieni beżu, ciemnych matów do podkreślenia kącików czy zakręconych kolorów na imprezy. Odkąd zakupiłam paletę, używam jej codziennie. Jakościowo cienie, jak to w przypadku Urban Decay bywa, są doskonałe.  Idealnie się nakładają, blendują i utrzymują. No i stworzyła je Gwen Stefani! Czy muszę tutaj dodawać coś jeszcze? 😉

Po zakupach w Londynie czekają kolejne niespodzianki. Już niedługo będę się nimi z Wami dzielić!

Share it!Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest

Posted by Posted by Gismanka


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *