img_6826

Podróże,Styl życia,W szafie

VOGUE Festival 2016 – relacja z Londynu!

25 maja , 2016  

Rok 2016 to ważny rok w historii magazynu „Vogue”. We wrześniu mija bowiem dokładnie 100 lat odkąd do druku trafił pierwszy numer brytyjskiej edycji. Przez dziesięć dekad „Vogue” inspirował, edukował, był źródłem niezliczonej ilości zdjęć, sesji, historii. Promował trendy, ale nie tylko. Redaktorzy, fotografowie, modelki, styliści. To oni rozwijali magazyn przez swoją twórczość wpływając na czytelników oraz fanatyków magazynu na całym świecie. Sto lat później jest dokładnie tak samo.

 

vogue uk

Pierwszy numer „Vogue” UK z września 1916

img_6805

Numer na stulecie magazynu – na okładce Księżna Kate

 

Vogue 100: A Century of Style

W związku z okrągłymi urodzinami brytyjskiego „Vogue” w Londynie w National Portrait Gallery otwarto wystawę upamiętniającą historię magazynu, gdzie wyeksponowano najważniejsze, a w niektórych przypadkach kultowe już zdjęcia, które trafiły na łama pisma przez ostatnie stulecie. Wystawa Vogue 100: A Century of Style  to niezwykle wydarzenie, które umożliwia nam poznanie dokładnej historii magazynu. Przechodząc przez kolejne sale widzimy trendy, wydarzenia i prace znakomitych fotografów, modelek w podziale na dekady. Widzimy wiec pierwsze zdjęcia Kate Moss czy Naomi Campbell a także moje ulubione – niezwykle zdjęcia Lee Miller, która fotografowała wydarzenia II wojny światowej jako wysłannik „Vogue”. Tak – takie reportaże również trafiały do magazynu. To czasopismo to bowiem dużo więcej niż zdjęcia sukienek. To portrety ludzi sztuki, kultury, literatury. To nauka o historii, a także najnowszych odkryciach np. medycyny estetycznej. „Vogue” w 2016 roku nadal inspiruje i nadal nie schodzi z piedestału jako jeden z najlepszych tytułów na świecie.

 

rsz_img_6956

IMG_0992

IMG_0995

IMG_0994

IMG_0991

IMG_0990

 

VOGUE FESTIVAL

W związku ze świętem magazynu tegoroczny Vogue Festival zapowiadano jako największe wydarzenie z serii do teraz. Tegoroczna impreza odbyła się już po raz piąty. Ja w evencie uczestniczyłam po raz trzeci i mogę szczerze powiedzieć, że faktycznie edycja 2016 była niezapomniana! Jak zwykle bilety na najważniejsze spotkania wyprzedały się w kilka godzin. I nie ma się co dziwić. W końcu do Londynu miały przyjechać takie osobistości jak Grace Coddington, Kim Kardashian czy Dolce&Gabbana! Bilety na spotkania to niestety nie jest tania przyjemność. Za wstęp na jeden z nich trzeba zapłacić 60 funtów. Czy warto? Myślę, że dla fanów mody możliwość zerknięcia choć odrobinę za kurtynę pracy w kultowym magazynie i poznania bliżej osób rządzących światem mody, jest to cena do zaakceptowania 🙂 Inspiracji otrzymanych podczas tych kilku dni jest bowiem co nie miara.

 

img_7094

 

Poza spotkaniami z gośćmi możemy uczestniczyć również w warsztatach z dziennikarzami, stylistami i fotografami „Vogue”. To najpopularniejsza część całego festiwalu. W małych grupach mamy możliwość pracy w redaktorami „Vogue” nad tematyką dziennikarstwa mody, zdjęć, czy stylizacji. Ja w zeszłym roku wzięłam udział w warsztatach właśnie z dziennikarstwa mody i naprawdę był to niezwykły wgląd do pracy dziennikarzy „Vogue”, poznanie tego, w jako sposób zabierają się do pracy nad tekstem, przeprowadzają wywiady etc. Kiedy indziej miałabym szansę porozmawiać z jedną z moich ulubionych redaktorek „Vogue” – Sarah Harris – Fashion Features Director brytyjskiego Vogue?

Festiwal to poza spotkaniami i warsztatami także miejsce spotkań. Miasteczko festiwalowe w tym roku oferowało darmowe masaże dłoni u Jo Malone, ułożenie fryzur z Kerastase, manicure czy zrobienie swojego zdjęcia na okładkę Vogue 🙂 Zabawy jest sporo, a wejście do strefy to już mniejszy wydatek. Za dzień pobytu w Vogue World trzeba zapłacić 25 funtów. W tym roku nowością było podpisywanie książek czy lnianych torebek (zaprojektowanych przez Dolce&Gabban) i tak oto każdy z nas miał możliwość bliższego spotkania z Grace Coddington, Domenico Dolce i Stefano Gabbana czy Alexandrą Shulman, naczelną Vogue UK.

 

img_6863

 

img_7092

img_7096

picmonkey_collage

Dolce&Gabbana

 

Grace Coddington to ikona. Kto z was widział dokument September Issue ten wie, że prawa ręka Anny Wintour to moim zdaniem najlepsza stylistka świata. Powiedzenie stylistka to za mało. To osoba, która swoją wizję przedstawia tak wyraźnie, ze często fotograf jest jedynie finalnym narzędziem. Grace swoją karierę zaczynała jako modelka w brytyjskim„Vogue”. Wypadek samochodowy przerwał nagle jej karierę i wkrótce zaczęła pracę dla magazynów modowych jako redaktor. W końcu trafiła do amerykańskiego „Vogue”, gdzie pracuje jako dyrektor kreatywny u oboku Anny Wintour. Podczas spotkania w Londynie zapytana o swój największy sukces powiedziała, że należy do nich sesja inspirowana „Alicją w krainie czarów”. Jest to także jeden z moich faworytów. Coddington podkreśliła, że jej dobra współpraca z Wintour to fakt. Przy sesji Alicji to Anna wpadła na pomysł wykorzystania projektantów jako bajkowych postaci. Wiele osób zastanawia na pewno, w jaki sposób Grace radzi sobie z Anną, kiedy ta nie zgadza się z jej zdaniem. „Jestem od niej starsza” – tak żartobliwie Grace odpowiedziała widowni w Londynie. Argument wieku  ponoć działa na wielką Annę Wintour!

 

img_6857

Grace Coddington w rozmowie z Lucindą Chambers – Dyrektorem Mody brytyjskiego „Vogue”

img_6851

img_6842

img_6841

 

Największym wydarzeniem tegorocznej imprezy był oczywiście fakt pojawienia się Kim Kardashian. Gwiazda reality show przyjechała na festiwal z mężem Kanye West’em, który towarzyszył jej podczas prezentacji. Kim oraz Charlotte Tilbury – wizażystka gwiazd, twórczyni linii kosmetyków sygnowanych swoim nazwiskiem, opowiadały o swojej miłości do make up’u, dawały wskazówki co do samego makijażu, jak i życia.

Kardashian wzbudziła kontrowersje wyznając, że era konturowania – trendu, którego jest autorką – powoli się kończy. Kim postanawia spróbować z mniejszą ilością make up’u i skupić się na strobingu, czyli konturowanie światłem. W ruch idą tutaj rozświetlacze. Dziewczyny bądźcie gotowe!

Kim muszę przyznać zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Mówiła przekonująco, zabawnie, pokazując wielokrotnie, że podchodzi do swojej osoby z przymrużeniem oka. Kardashian to ikona i businesswoman, która ma głowę na karku. Myślę, że w mediach często jest często oceniania niesprawiedliwie.

 

img_6936

Charlotte Tilbury i Kim Kardashian w rozmowie z redaktorką „Vogue” – Fioną Golfar

img_6932

img_6927

img_6930

img_6906

img_6901

 

Nawet bardziej, jak na spotkanie z Kim, cieszyłam się na posłuchanie na żywo Charlotte Tilbury. Zaczynała jako makijażystka na pokazach mody, po drodze była autorką sukcesu linii makijażu dla Toma Forda. Od kilku lat na rynku dostępna jest linia produktów sygnowanych jej imieniem. Można powiedzieć – w końcu! Jej kosmetyki zarówno do pielęgnacji twarzy, jak i te kolorowe należą do moich ulubionych. Ich jakość i to, w jaki sposób wpływają na naszą skórę to prawdziwa magia. W końcu Charlotte przez wszystkie lata pracy na pokazach mody, przy sesjach, podczas bliskiej pracy z modelkami nauczyła się doskonale reagować na potrzeby rożnych cer. Dzięki swojemu doświadczeniu stworzyła imperium. Jej Magic Cream, który używa na każdym kliencie to magia w słoiczku. Podobnie jest z cieniami, korektorami czy pudrem. Każdy produkt stworzony został z niezwykłą skrupulatnością. Z zamkniętymi oczami mogę wybrać wszystkie jej produkty … co w pewnym sensie się wydarzyło (!) podczas wizyty w jej buduarze na Covent Garden, który otworzyła w listopadzie.

Jest to piękne miejsce z niesamowitymi wizażystkami, które doskonale wiedzą co robią. W końcu naśladują swoją mistrzynie Charlotte. Dziewczyny bardzo dobrze znają wszystkie dostępne produkty, ich składy, zastosowanie. Podczas sesji makijażu, na który można się umówić, dostajemy wiec nie tylko makijaż np. jeden z 10 kultowych looków Tilbury, ale również dowiadujemy się, jak Charlotte pracuje, co stoi za składami i funkcjami poszczególnych produktów i które z nich przy każdej sesji są używane. Godzinna sesja kosztuje od 35 do 55 funtów, a na koniec równowartość tej kwoty wydajemy na produkty 🙂 Uwierzcie kiedy mówię, że nie trudno wydać po takiej sesji zdecydowanie dużo więcej ponad to 55 funtów! Na pewno doświadczenie to jest świetnym sposobem na spędzenie weekendu z przyjaciółką, kiedy ze szklaneczka Prosecco bawicie się w małe makeovers czy doskonałym pomysłem na prezent. Rezerwację online możecie zrobić tutaj.

 

img_7056

Boudoir Charlotte Tilbury w Covent Garden

IMG_1022 (1)

img_7072

Finalny look 😉

Jedną z ciekawszych sesji podczas Vogue Festival 2016 było spotkanie z przedstawicielkami mody francuskiej. Ja osobiście kocham ten styl, więc byłam niezwykle podekscytowana mogąc zobaczyć na żywo jedna z moich ulubionych projektantek Isabel Marant oraz Caroline de Maigret – autorkę książki „Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś”. Panie podczas dyskusji dzieliły się z publicznością swoimi przemyśleniami a propo stylu w ich rodzimym kraju próbując odpowiedzieć na pytanie, czy coś takiego jak styl francuski naprawdę istnieje.

Zarówno Isabel, jak Caroline podkreślały, że styl francuski to dużo więcej, jak samo ubranie. To przede wszystkim sposób bycia, jedzenia, dbania o siebie i czerpania radości z życia. Chodzi tutaj również o akceptowanie siebie i godzenie się na upływ czasu. Zmarszczki i szare włosy są przecież sexy 🙂 Jeśli mamy ochotę na ciastko – zjedzmy je, ale później zamiast wsiadać w taksówkę, przejdźmy się na spacer. Chodzi o umiar i umiejętność cieszenia się tym, co daje nam radość.

Francuzki przyznały jednak, że lubią styl angielski za jego nieprzewidywalność, za pewne szaleństwo, które często widać na ulicy Londynu. W porównaniu z nim styl francuski wydaje się nudny i przewidywalny. Mnie nie koniecznie. Ja lubię oba, ale zdecydowanie wolę ten z Paryża!

 

img_6990

Caroline de Maigret i Isabel Marant

img_6976

 

Ostatnim spotkaniem, w którym uczestniczyłam była dyskusja na temat, jak to jest być projektantem w dzisiejszych czasach. Wśród gości Alexandry Shulman, naczelnej brytyjskiego „Vogue” znaleźli się Christopher Kane (jeden z topowych brytyjskich projektantów), Peter Dundas – projektant Roberto Cavalli i Jenny Packham (ulubienica gwiazd Hollywood i księżnej Kate). Goście opowiedzieli historie swoich sukcesów. Mówili o latach pracy włożonych w swój rozwój i różnicach w projektowaniu dla swojego brandu vs. dużego domu mody. Peter Dundas, który ma doświadczenie w pracy dla Fendi i Cavalli mówił, jak ważne w przypadku pracy dla tego drugiego jest wszechstronność. Jako dyrektor artystyczny nie odpowiada jedynie za podstawowe kolekcje czy kampanie. Musi być zaangażowany we wszystkie aspekty Cavalli od hoteli, przez pościele aż po farby – Dundas dzielił się z publicznością puszczając oczko do widowni. Shulman pytała swoich gości również o social media. Wszyscy stwierdzili, że w dzisiejszych czasach obecność na Instagramie czy Facebooku to podstawa, jednak nie zawsze projektant musi być aż tak widoczny na social media. Kane czy Peckham na mediach społecznościowych nie są gwiazdami i są zdecydowanie mniej widoczni, jak co ich poniektórzy koledzy, a sukces i tak och dosięgnął. Projektanci podzielili się również z widownią swoimi inspiracjami, czy dali wskazówki dotyczące rytmu pracy. Dla aspirujących projektantów siedzących na widowni była to zdecydowanie pomocna lekcja.

 

img_7125

Christopher Kane, Peter Dundas i Jenny Packham

img_7112

Alexandra Shulman – naczelna brytyjskiego Vogue

img_7133

Peter Dundas

img_7114

Christopher Kane

Festiwal 2016 już za nami, a ja pełna inspiracji i wrażeń wróciłam do Wrocławia. Cóż tu jeszcze mogę dodać? Polecam serdecznie! Wszystkim fanom „Vogue”, fanom mody i wszystkich chętnym poznania bliżej kulisów pracy w magazynie marzeń. Kolejna edycja festiwalu mam nadzieje już za rok. Będę czekać z niecierpliwością na informacje o datach i gościach. Może w przyszłym roku i Wy się wybierzecie? 🙂

Już jutro vlog z weekendu w Londynie mam nadzieje, że Wam się spodoba!

Share it!Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest

Posted by Posted by Gismanka


One Response

  1. Aldi pisze:

    Dzieki za ten reportaż, jakbym tam była:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *