img_5160_1

Podróże

Gismanka w podróży: Szwajcaria i Liechtenstein – część 1

4 maja , 2016  

We wrześniu ubiegłego roku dostałam e-mail od Miles&More z informacją, że moje mile przepadną za kilka tygodni.  Po chwilowej panice (mam za mało mil, żeby kupić za nie bilet!), łzach i postanowieniu, że trudno, nie takie rzeczy się w życiu traciło, przyszedł kolejny e-mail. Promocja LOT, która umożliwia kupienie biletu w dwie strony w Europie za 7500 mil. Tyle mam! Pojawiła się nadzieja. Po szybkim telefonie na infolinię i kilku opcjach do wyboru – padło na Szwajcarię. Z biletem do Zurichu na mailu zaczęłam planowanie wyjazdu do krainy czekolady, sera, zegarków i przede wszystkim wspaniałej przyrody. W końcu po tylu latach opowieści o Szwajcarii, ochach i achach na jej cześć, jechałam tam i ja!

Plan był prosty. Jechałam na 4 dni. Zurich miał być bazą. Chciałam oczywiście samo miasto zwiedzić, ale z opowieści wiedziałam że dzień i wieczory na miejscu wystarczą, aby wszystko zobaczyć. Miałam więc czas i możliwość pojechać dalej. Po przeskanowaniu z każdej możliwie strony na moją listę trafiły: Bazylea, Lucerna, Berno, a także krótki wypad w góry i do Liechtensteinu. Szykował się ekscytujący wyjazd!

 

HOSTEL

Szwajcaria, jak ogólnie wiadomo jest drogim krajem. Pomyślałam więc, że zrobię mały powrót do przeszłości i wybrałam po pierwsze hostel, a po drugie pokój wieloosobowy. Wybór był dobry. City Backpacker – Hostel Biber usytuowany jest w samym centrum przy Niederdorfstrasse. To takie stare centrum pełne restauracji, kawiarni. Nadal jest spokojnie, poza sobotą. Wtedy ciężko przemieścić się przez tłum ludzi. Miejscówka to jednak bajka. Wszędzie blisko. Na dworzec 10 minut spacerkiem. Cenowo też nie najgorzej, około 40 franków za noc za pokój 6 osobowy.

 

POCIĄG

Najpopularniejszym środkiem transportu w Szwajcarii jest pociąg. Kolej szwajcarska należy do jednej z lepiej rozwiniętych na świecie. Do najtańszych nie należy, ale co w Szwajcarii jest tanie? 🙂 Jeśli zamierzacie podczas pobytu dużo się przemieszczać to polecam zakupić sobie Swiss Travel Pass. Jest dostępny na 3,4,8,15 dni, a koszt zaczyna się od 210 CHF. W ramach biletu możecie podróżować za darmo po sieci Swiss Travel System. Dodatkowo w pakiecie otrzymujecie darmowe przejazdy komunikacją miejską w większości miast, bezpłatne wejścia do muzeów czy zniżki na kolejki górskie.

Jeśli nie zamierzacie jednak podróżować aż tak dużo, warto sprawdzić najpierw na stronie SBB, ile kosztuje poszczególny przejazd. Ja na przykład w końcu nie zdecydowałam się na Travel Pass, gdyż cena pojedynczych przejazdów była mniejsza.

 

WYCIECZKA – HEIDILAND I LIECHTENSTEIN 

Pierwszy dzień podróży spędziłam na wycieczce do krainy Heidi! W dzieciństwie uwielbiałam historię o małej dziewczynce mieszkającej w górach Szwajcarii. Szukając miejsca niedaleko Zurichu, które warto odwiedzić, a które znajduje się w Alpach, trafiłam właśnie na ofertę Viator. Jednodniowa wycieczka do Heidi i Liechtenstein. Dwa kraje w jeden dzień! Po drodze krótki objazd po Zurichu i spacer z lunchem w Rapperswil. Nie zawiodłam się! Trafiłam na fajnego przewodnika, a nasza grupa liczyła tylko 6 osób. Poniżej kilka słów o atrakcjach dnia.

Rapperswil to małe miasteczko w kantonie Sankt Gallen. Dojechaliśmy tam w niecałą godzinę po wyjeździe z Zuricha. Jest to bardzo malownicze miejsce z dostępem do jeziora Zurychskiego, pięknym różanym ogrodem … oraz polskim muzeum! Spacer średniowieczną starówką, wizyta w zamku to tylko niektóre z atrakcji.

 

img_5194

img_5180

 

To głównie wizyta w Heididorf, czyli Krainie Heidi, zmotywowała mnie do wykupienia tej wycieczki. Maienfeld to region kantonu Graubünden i to właśnie tutaj Johanna Spyri umieściła historię opowieści o małej dziewczynce mieszkającej w górach Szwajcarii. Uwielbiałam Heidi w dzieciństwie i cieszyłam się niezmiernie, że mogłam zobaczyć jej „domek” na własne oczy.

 

img_5243

img_5264

 

Bilet do domu oraz muzeum kosztuje niecałe 10 CHF.

Na miejscu mamy szansę zwiedzić nie tylko dom (co na marginesie polecam!), ale również najmniejszą pocztę Szwajcarii, czy zagrodę zwierząt Heidi. Wszystko to pozwala nam się cofnąć do przeszłości, a dokładnie do XIX-wiecznej Szwajcarii. Do tego piękne Alpy w tle!

 

LIECHTENSTEIN

Po wizycie u małej Heidi pojechaliśmy do … drugiego kraju tego dnia czyli do Liechtenstein. Jest to małe księstwo położone między granicami Szwajcarii oraz Austrii. Jego powierzchnia to jedyne 160 km2, a zamieszkuje je trochę ponad 30,000 osób. My odwiedziliśmy stolicę księstwa, którym jest Vaduz. Na spokojne zwiedzenie miasta wystarczy Wam godzina. No może trochę więcej, jeśli zamierzacie odwiedzić np. muzeum poczty, czy napić się kawy 🙂 Za 3 franki macie okazję podbić sobie paszport pieczątką Liechtensteinu na pamiątkę pobytu. Na wzgórzu ponad miastem znajduje się piękny zamek, który od wieków jest zamieszkiwany przez Księcia i jego rodzinę. Niestety zamku zwiedzić się nie da. Zdecydowanie wyjazd do Vaduz można potraktować, jako ciekawostkę podczas pobytu w Szwajcarii.

 

img_5287_1

img_5306

 

DZIEŃ W BAZYLEI

Kolejny dzień i kolejny punkt wyjazdu do Szwajcarii. Znajdująca się na granicy Szwajcarii, Niemiec i Francji Bazylea wydawała się znakomitym wyborem. Miasto głównie kojarzyło mi się do tej pory z Targami Sztuk Art Basel oraz muzeami. Chciałam więc przekonać się na właśnie oczy, co ma do zaoferowania.

Jak po wszystkich miastach Szwajcarii i tu w Bazylei przemieszczam się chodząc. Zwiedzanie miasta warto rozpocząć od jego serca, czyli starówki, a konkretnie od pięknego ratusza. Czerwony Rathaus został zbudowany na początku XVI wieku w celu świętowania faktu wstąpienia Bazylei do Konfederacji Szwajcarskiej.

 

img_5377

img_5366

 

Kontynuując trasę na południe od ratusza wspinamy się do góry w kierunku Spalentora. To XIV wieczna brama miejska. Wieży nie można zwiedzać, jednak na pewno warto przyjrzeć jej się z bliska podczas spaceru po mieście.

 

img_5380

 

Warto również wdrapać się na wzgórze katedralne. Münster, czyli katedra to piękna budowla, którą warto nie tylko zwiedzić (pochowany jest tu Erazm z Rotterdamu), ale tez wdrapać się na jedną z jej wież. Z tyłu katedry znajduje się piękny widok na miasto oraz rzekę. Jest to doskonałe miejsce, aby odpocząć chwilę od miejskiego zgiełku. Podobnie jak cały Müensterplatz. Plac przed katedrą to miejsce, gdzie odbywają się imprezy muzyczne, czy bożonarodzeniowy jarmark. Na co dzień to jednak spokojny skwer, gdzie można podziwiać piękny bruk oraz malownicze kamienice.

 

img_5342

img_5356

 

W Bazylei znajduje się ponad 30 muzeów! To chyba najważniejsze to Muzeum Sztuki, które podczas mojego pobytu przechodziło akurat duży remont. Ja postanowiłam odwiedzić prywatną Fundację Beyeler. Tutaj już sam budynek Fundacji robi ogromne wrażenie. Podobnie jego otoczenie z pięknym ogrodem. Sztukę czuć tutaj na każdym rogu. A w środku? Niezwykła kolekcja sztuki współczesnej. Polecam serdecznie.

 

img_5390

 

TIP – W poniedziałki i środy po 17:00 bilety są tańsze o 5 CHF. Za jeden bilet normalny zapłacimy 20 CHF.

 

Tuż obok teatru i za kościołem św. Elżbiety znajduje się ciekawa fontanna. Tinguely-Brunnen to jeden ze znaków rozpoznawczych miasta. Dzieło sztuki o ciekawym designie przyciąga uwagę zarówno turystów, jak mieszkańców. Maszyneria fontanny działa w niezwykle zaskakujący sposób, wydaje się bez większej logiki. Zaskakuje i budzi wielkie zainteresowanie. Zdecydowanie warto przyjrzeć jej się z bliska. Jest to też dobre miejsce na lunchową przerwę.

 

img_5418

 

Na dzisiaj to tyle. Za kilka dni przedstawię Wam drugą część podróży do Szwajcarii. Będzie Lucerna, Berno i Zurych. Już teraz zapraszam serdecznie! A w między czasie zapraszam do obejrzenia filmu z pierwszej części wycieczki 🙂

Share it!Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest

Posted by Posted by Gismanka


One Response

  1. Aldi pisze:

    Dla mnie super:) uwielbiam Szwajcarię. Czekam na Montreux i Vevey. Powodzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *