img_4484

Podróże

Weekend w … Kolonii (edycja karnawałowa!)

21 Lut , 2016  

W Kolonii byłam tylko jeden raz jedenaście lat temu. Podczas podróży samochodowej po Beneluksie wraz z towarzyszami postanowiliśmy zatrzymać się na kilka godzin w tym mieście w zachodnich Niemczech. Było tradycyjne piwo, chwila widoku na katedrę, centrum i nadreńską okolicę. Wiedziałam już wtedy, że to zdecydowanie za mało i że będę musiała wrócić. W końcu w tym roku się udało i to w najlepszym momencie, czyli podczas kolońskiej „piątej pory roku” – karnawału.

img_4571

O Karnawale w Kolonii słyszę od lat. Cóż to za wspaniała impreza, fantastyczny klimat i świetna zabawa trwająca całe dnie i noce przez ponad tydzień. W tym roku w końcu udało mi się dotrzeć do Kolonii w odpowiednim momencie i muszę przyznać, że nie spodziewałam się czegoś takiego. To nie impreza, to nie sylwester, to czyste szaleństwo. W bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu.

img_4681

Kolonia w trakcie karnawału śpiewa, tańczy i przede wszystkim przebiera się w kostiumy. I to nie tylko wieczorem. Po ulicach miasta całymi dniami widzimy przechadzających się piratów, smerfy czy Minionki. Są parady, zespoły na żywo no i … piosenki.

img_4740

img_4734

img_4716

Tak – to chyba najważniejsze spostrzeżenie – Kolończycy kochają swoje miasto i tworzą na jego część pieśni … dużo pieśni! Oprócz tego hitów karnawałowych są całe listy i wszyscy uczestnicy wydają się znać ich słowa. Fakt – są to dosyć proste teksty i po kilku refrenach nawet ja byłam w stanie trochę sobie podśpiewać. Trudno jednak nadążyć z nauką. Co roku pojawiają się kolejne. I tak na wieczornych imprezach odbywających się w lokalnych barach przebierańcy śpiewają, tańczą i piją hektolitry Kölscha.

img_4529

Tu warto się bawić ———-> Brauhaus ohne Namen

Kölsch to tradycyjne piwo z Kolonii, którego ważenie ma swoje początki w 873 roku! Podawane jest w długich, wąskich szklankach o pojemności 0.2l. Popularne „Stange” przynoszone są do stolika za pomocą specjalnych tac, w których mieści się około 10 szklanek. Z racji na małą zawartość płynu, uczestnicy bawiących się grup co chwilę biegną po nowe porcje dla swoich towarzyszy. Bawią się naprawdę wszyscy i każdy ze sobą. Kolończycy śpiewają głośno o swojej tolerancyjności i widać, że nie są to puste słowa.

img_4663

img_4637

img_4623

img_4536

img_4549

Karnawał to wspaniałe doświadczenie. Jeśli chcecie przeżyć niezapomnianą przygodę, na pewno z wizyty w Kolonii na początku lutego, nie będziecie zawiedzeni. Kolończycy uwielbiają się bawić i są bardzo otwarci. Jeśli do Kolonii przyjedziecie sami, czy w kilka osób, a będziecie chcieli połączyć siły, na pewno będziecie w stanie pobawić się w większej grupie z kolończykami.

Ja podczas swojej wizyty nie chciałam jedynie się bawić, ale także spędzić chwilę czasu na zwiedzaniu okolicy. I tak podczas nielicznych przerw od Kölscha i karnawału, wybrałam się na spacer.

Kiedy myślę o Kolonii pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to katedra. Kölner Dom to najwyższy i najważniejszy kościół Niemiec. Dwie wyróżniające go wieże są wizytówką miasta i to właśnie plac przy katedrze jest uważany za punkt zero miasta. Katedrę zaczęto budować w 1248 roku, a zakończono w 1880. Od 1996 Dom znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

img_4497

Kolonia znana jest również ze swoich muzeów. Sztuki, historii rzymskiej, która rozpoczęła istnienie miasta, a także czekolady. Warto odwiedzić:

  • Muzeum Rzymsko – Germańskie pokazuje historię miasta od okresu paleolitu do średniowiecza. Na wystawie znajdziemy m.in. przykłady sztuki rzymskiej odnalezionej podczas prac archeologicznych.

img_4508

  • Jest też muzeum wody kolońskiej 4711. Jednej z dwóch oryginalnych kolońskich wód na świecie. (Giovanni Maria Farina – Włoch mieszkający w Kolonii, był pierwszy i jego muzeum też możecie odwiedzić). Podobno Napoleon był jednym z promotorów kolońskich perfum i używał jednej buteleczki dziennie. Teraz każdy z nas może mieć ten oryginalny zapach dla siebie. Receptura nie zmieniła się od ponad 200 lat.

img_4600

  • Dla kochających słodycze, jest też muzeum czekolady, gdzie obserwujemy jej powstawanie od plantacji kakaowca, aż do finalnego wyrobu. Oczywiście mamy też okazję spróbować powstały wyrób 🙂
  • Na miłośników sztuki czeka muzeum Wallrafa-Richartza. Znajdujące się w niedalekiej odległości od katedry mające całkiem okazałą kolekcję sztuki zachodniej, w tym impresjonistów.

img_4510

Jednym z przyjemniejszych sposobów na spędzenie wolnego czasu w Kolonii jest spacer po starym mieście. (Alstadt) wypełnione jest barami, klimatycznymi uliczkami i kolorowymi domkami. Warto zatrzymać się tutaj na kawę lub szklaneczkę Kölscha, a później kontynuować spacer wokół promenady rzeki Ren.

img_4568

img_4544

img_4535

img_4524

Najwięcej kolorów Kolonii widać jednak zdecydowanie podczas Karnawału. To właśnie wtedy całe miasto przebiera się i świętuje przez prawie cały tydzień.

  • Tak naprawdę to imprezy wokół karnawału trwają od 11 listopada, jednak najważniejsze dni to te zaczynające się od czwartku (w tym roku 4 luty). Wtedy to świętowany jest karnawałowy dzień kobiet. Kobiety idą do pracy w swoich karnawałowych strojach. Na starym rynku punktualnie o 11:11 zaczyna się karnawał, a wieczorem odbywają się pierwsze imprezy i bale maskowe.
  • W piątek zabawa ma ciąg dalszy z kolejnymi imprezami.
  • W sobotę na ulicach miasta widać coraz więcej przebranych figur. Ściągają tutaj też turyści ci z kraju, jak i zagranicy. Miejsc w hotelu brak. Prawdziwi fanatycy bookują hotele w sąsiednich miastach. W sobotę w nocy bawią się już wszyscy.
  • Niedziela to czas na szkolne parady w wielu dzielnicach miasta. Jest to również czas na dojście do siebie po sobotniej zabawie 🙂
  • Karnawałowy poniedziałek to najważniejszy dzień festiwalu. O 10:00 rano zaczyna się oficjalna parada trwająca 4-5 godzin! Jest to naprawdę niesamowite wydarzenie. Spacerujące grupy rzucają w tłum słodycze (“Kamelle”), lub kwiatki (“Bützje”). Panowie podchodzą również do stojących w tłumie kobiet i dając bukiecik kwiatków, dostają w zamian buziaki. Całe miasto tańczy i śpiewa. „Kölle Alaaf” – „niech żyje Kolonia!” – słychać co chwilę okrzyki tłumu. Dzieci biegają i zbierają do toreb coraz więcej słodyczy. Na koniec niektórzy mają ich nawet po kilka. Wieczorem tłumy kontynuują imprezę w pubach, klubach i restauracjach.
  • Wtorek to zazwyczaj chwila oddechu po zabawie poniedziałkowej. Po południu startują lokalne parady. Po północy „Nubbel” – lalki, które wcześniej wisiały w pubach lub przy wejściach do nich, są palone … za wszystkie grzechy nasze popełnione podczas karnawału. One płoną, żebyśmy my nie musieli 🙂
  • Środa popielcowa to zupełny koniec zabawy. Ostatni imprezowicze dochodzą do siebie racząc się obiadem, którym jest tradycyjna ryba. I tak oto Kolończycy zaczynają odliczanie do kolejnego roku.

Karnawał 2016, choć był moim pierwszym doświadczeniem kolońskiej zabawy, zapamiętam na długo. Choć dużo mówiło się o tym, że zabawa zostanie odwołana ze względu na to, co wydarzyło się w mieście podczas Sylwestra, muszę przyznać, że w Kolonii podczas tych kilku dni czułam się bardzo bezpiecznie, a i klimat w samym mieście nie wskazywał na to, żeby ktoś miał się bać, czy rezygnować z zabawy.

Kolonia przywitała mnie z otwartymi rękoma, a jej mieszkańcy pokazali, że zabawa to ich druga natura. Każdy tutaj podchodzi do siebie z rezerwą i doskonale bawi się przebierając w najróżniejsze postaci bez znaczenia na wiek.

Podróż do Kolonii polecam Wam wszystkim bez znaczenia na porę roku, jednak zdecydowanie warto przyjechać tutaj w trakcie tej „piątej pory roku”, czyli kolońskiego karnawału.

 

Share it!Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest

Posted by Posted by Gismanka


One Response

  1. yankeska pisze:

    Mega zachęcająca relacja! Jadę w przyszłym roku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *