IMG_1603

Styl życia,W życiu

W 2016 działam! + recenzja Happy Plannera

31 Gru , 2015  

Końcówka roku to tradycyjnie już czas podsumowań tego, co doświadczyliśmy w obecnym roku, a także ustalanie celów i planów na rok kolejny. Nie jestem chyba jedyną osobą, której wydaje się przez moment pod koniec roku, że od pierwszego stycznie zaczynam pewne rzeczy zupełnie od nowa. Może wydawać się to śmieszne, no bo co tak naprawdę zmienia się pomiędzy 31 grudnia a 1 stycznia. Przecież to zaledwie kilka godzin. A jednak dla człowieka żyjącego w pewnych ramach, odliczającego życie od dnia do dnia, tygodnia do tygodnia, i tak dalej i tak dalej, ten jeden dzień ma znaczenie wręcz metafizyczne. Coś się kończy, coś się zaczyna. Pijemy szampana za zadania i plany, które zakończyły się sukcesem i staramy się zapominać o niepowodzeniach, niezrealizowanych planach, czy potknięciach. Nie jest to bowiem koniec świata, przecież od nowego roku możemy próbować raz jeszcze. Biała kartka czeka na zapełnienie.

IMG_1592

I tak oto wracamy do tematu planów na kolejny rok. Większość z nas zapytana o postanowienia na nowy rok – odpowiedziałaby zapewne, że chce schudnąć, rzucić palenie, nauczyć się języka obcego, wrócić na siłownię. Ile razy wypowiadaliśmy w myślach lub na głos te plany? Ile razy te cele, marzenia chwilę po 1 stycznia gdzieś nam uciekały? Może jeszcze wróciły parę razy w ciągu roku, no ale przecież czasu wydawało się jeszcze wystarczająco dużo. Nie ma się co spieszyć, do grudnia jeszcze daleko. Postanowienia jeszcze zdążą się spełnić. Część z nas, ta bardziej zdyscyplinowana część, faktycznie doprowadza działania do końca (i chwała im za to!), natomiast znacznie większa reszta z nas – odpuszcza.

Szukamy wymówek. Odkładamy zadania na później. Zapominamy, że postanowienie zostało wypowiedziane. Prawda jest taka, że po prostu w większości przypadków nam się nie chce, nie podchodzimy do celu, jak do projektu, który ma zostać zrealizowany i tyle. Bo inaczej nie będzie nagrody. A może po prostu te cele nie są jednak aż tak dla nas ważne? Może …

Co jednak zrobić, aby cele postawione sobie na nowy 2016 rok faktycznie zrealizować? Podobno mamy 42% więcej szans powodzenia, kiedy spiszemy swoje cele na papier. Faktycznie weźmiemy kartkę i długopis i spiszemy wszystko, co planujemy. Powiesimy je następnie w widocznym miejscu i będziemy do nich regularnie zaglądać. No i oczywiście podejmować odpowiednie działania zbliżające nas do ich osiągnięcia.

No właśnie DZIAŁANIE to słowo klucz. W tym roku postanowiłam, że nie chodzi o POSTANOWIENIA, ale DZIAŁANIA. Co miesiąc zamierzam próbować czegoś nowego, albo wracać do czegoś, co sprawiało mi ogromną radość w przeszłości i o czym zapomniałam, a co ostatnio wraca w moich myślach jak bumerang (tak moja kochana rakieto tenisowa leżąca w koncie – widzę, że patrzysz na mnie). Wszystkie te DZIAŁANIA będą powiązane z celami, jakie sobie założyłam na nowy rok i mają pomóc mi w ich realizacji do końca roku.

IMG_1623

Biorąc sobie do serca fakt, że pewne rzeczy warto jednak zapisać na autentycznym papierze, szukałam w sieci długo i zawzięcie narzędzia, które pomogłoby mi w utrzymaniu moich działań w odpowiednim porządku, dodatkowo motywując i wymuszając ode mnie jeszcze większego zaangażowania i regularności. W końcu trafiłam na kalendarz, który wydaje się spełniać wszystkie te wymogi. Nie czekając zbyt długo, od razu zmówiłam go sobie u Mikołaja 🙂

Gdy tylko trafiłam na Happy Planner, od razu wiedziałam, że to właśnie jego szukałam. Bo to nie tylko zwykły kalendarz, ale także mapa celów. Idealniej być nie mogło. Od kilku dni już dzielnie wypełniam, zapisuję i analizuję plany, działania i rozkładam to wszystko w czasie.

IMG_1599

To, co skradło moje serce, to wszelkie dodatki do kalendarza. Każdy dzień składa się bowiem z tradycyjnego harmonogramu, ale także zawiera równie ważną część poświęconą działaniom – listą spraw do załatwienia. Dostajemy też miejsce na wpisanie 3 priorytetów danego dnia, a także motywacyjny cytat! Codziennie musimy się więc „wyspowiadać” z tego, co zrobiliśmy dla siebie jeśli chodzi o przyjemność, ile szklanek wody wypiliśmy, ile pieniędzy wydaliśmy i to, co mnie podoba się bardziej, czyli wpisanie za co tego dnia dziękujemy. Na pewno zmusza to do znalezienia w każdym dniu, (choć wiadomo, że w ciągu roku znajdują się i te lepsze i gorsze), czegoś dobrego. Fantastyczny pomysł!

Innym ciekawym rozwiązaniem jest 30 dniowe wyzwanie! Dokładnie wpasowuje się to w mój plan na comiesięczne działania. Naszym zadaniem jest nie tylko opisać, jaki cel chcemy zrealizować w danym miesiącu i dlaczego, ale także dostajemy ciekawe narzędzie, jakim jest karta pielęgnacji celu, która pozwala nam panować nad realizacją wszystkich działań w obrębie celu w danym miesiącu. Już wiem, jak bardzo będzie to pomocne.

Jeśli jeszcze cele nie zostały przez Was zaplanowane, Happy Planner pomaga również i w tym. Dostajemy narzędzia, które w sześciu krokach mają nam pomóc w ich identyfikacji. I tak to zaczynamy od PODSUMOWANIA roku 2015. Następnie skupiamy się na identyfikacji naszych WARTOŚCI, zastanawiamy się nad tym, co daje nam SZCZĘŚCIE. W końcu dochodzimy do najważniejszego momentu, czyli spisania naszych CELÓW na rok 2016. Następny punkt ma na celu stworzyć PLAN IDEALNY – listę rzeczy i działań, które są dla nas najważniejsze i docelowo doprowadzą nas do realizacji marzeń i szczęścia. No i na końcu pozostaje DZIAŁANIE. I tu Happy Planner, już na poziomie codziennej pracy będzie nas wpierał w realizacji celów.

Wygląda więc na to, że w tym roku nie ma możliwości porażki. I tego się trzymajmy!

Jaki jest więc mój plan?

Nie mogę (i nie chcę) od razu zdradzić wszystkich pomysłów, ale co miesiąc będę się dzielić z Wami głównym celem na dany miesiąc, a następnie raportować, jak jego realizacja po zakończonym miesiącu się udała.

Styczeń to taki reboot. Powrót do zdrowego odżywania i sportu. Powoli, ale do przodu. Wiem, że bardzo tego potrzebuję, a szczególnie regularności i wyrobienia w sobie nawyku. Rozpoczynam miesiąc z wyzwaniem Ewy Chodakowskiej oraz zdrową żywnością. I nie oznacza to, że tylko w styczniu będę ćwiczyć i zdrowo się odżywiać, ale w styczniu będę się na tym szczególnie skupiać, aby wpaść w dobry rytm i wyrobić nawyk na kolejne miesiące.

Pierwszy miesiąc podsumuję pierwszego lutego. Trzymajcie kciuki. A jakie Wy DZIAŁANIA podejmiecie w przyszłym roku?

Share it!Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest

Posted by Posted by Gismanka


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *