JAPONIA

Azja,Japonia,Podróże

Japonia – TOP 20 – tego nie możesz ominąć!

9 Gru , 2015  

Wyjazd do Japonii planowałam od dłuższego czasu. W mojej głowie od 2003 roku, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam „Między Słowami” Sofii Coppoli, a tak naprawdę to od 10 miesięcy, kiedy to kupiłam bilety lotnicze i wszystko stało się realne! Wtedy przyszła pora na planowanie szczegółów.

Oczekiwanie na upragniony wyjazd to radość i ekscytacja, która towarzyszy planowaniu miejsc do zwiedzenia, lokalnej kuchni do spróbowania i souvenirów do kupienia. To również czas, kiedy im bliżej upragnionego wyjazdu, tym czas wydaje się upływać wolniej, jakby na złość. Ja postanowiłam ten właśnie czas wykorzystać na odpowiednie przygotowanie. Zawsze takie wyjazdy planuję sama lub z osobami, z którymi podróżuję. Uwielbiam czytać przewodniki, blogi, oglądać filmy, poczuć tę atmosferę na długo przed wyjazdem i aby odwiedzić nie tylko szlaki turystyczne, ale też poznać lokalne smaczki.

Poniższa lista powstała na miesiąc przed moim wyjazdem po naprawdę dużym researchu. Rzeczy do zrobienia, kupienia, spróbowania było tak dużo, że nie byłam pewna, czy te 3 tygodnie, na które lecę, to nie za mało 🙂 Postanowiłam więc stworzyć listę miejsc, przeżyć, które są nienegocjowalne. Teraz po powrocie postanowiłam zweryfikować, co udało mi się podczas wakacji zrobić, przeżyć, czy doświadczyć. Oto moja list the best of the best, która mam nadzieję przyda się i Wam:

 

1. Przejechać się Shinkansenem

Superszybkie pociągi jadące 320 km/h to doświadczenie samo w sobie. Z kartą JR PASS (umożliwiającą nielimitowane przejazdy) będę nimi podróżować nie raz i nie dwa razy. Jestem bardzo ciekawa, czy szybkość przemieszczania się pociągu jest odczuwalna i czy faktycznie japońskie pociągi nigdy się nie spóźniają 🙂

ZROBIONE! Faktycznie niesamowite doświadczenie. Pociągi są mega czyste, wygodne i naprawdę mega szybkie! Prędkość podróży odczuwałam jedynie na najdłuższym odcinku podróży, czyli przejeździe z Kyoto do Tokyo. Niesamowite doświadczenie, które gorąco polecam!

IMG_1225new

2. Pomieszkać w Ryokanie w Kyoto

Ryokan to tradycyjny japoński hotel/zajazd. Jest droższy od tradycyjnych biznesowych hoteli w stylu zachodnim, ale doświadczenie mieszkania w nim jest na pewno warte swojej ceny. Spanie na matach, jedzenie i picie herbaty przy niskim, drewnianym stoliku i kąpiele w łaźni. Bardzo tradycyjnie i bardzo po japońsku. Już się nie mogę doczekać!

ZROBIONE – Nie spodziawałam się, że spanie w tradycyjnym hotelu będzie aż tak wspaniale. Po pierwsze po ponad tygodniu w podróży i ekstremalnie małych pokojach biznesowych w hotelach, w końcy mieliśmy jakąś przestrzeń. Po drugie spanie tak naprawdę na ziemi, czy picie zielonej herbaty siedząc na kolanach przy niskim stole miały swój niezwykły urok. Uważam, że żaden wyjazd do Japonii nie może być pełen bez spędzenia chociaż jednej nocy w Ryokanie.

IMG_1338new

3. Pomoczyć się w Onsenie

Onsen to japońskie gorące źródełka. Często wokół nich zbudowane są baseny, czy łaźnie. Tego typu łaźnie są również częścią Ryokanów, więc mam nadzieję doświadczyć źródełek nie raz i dwa. Wiadomo – czego się nie robi dla zdrowia!

ZROBIONE! Kąpiele w tradycyjnych Onsenach były jedną ze wspanialszych doświadczeń, szczególnie po całym dniu chodzenia po mieście. Jeden z nich znajdował się w wynajmowanym przez nas Ryokanie. Mogliśmy więc doświadczać gorących kąpieli codziennie, co było niesamowitą ucztą dla ciała i ducha. Co ciekawe nie sama kąpiel zrobiła na mnie największe wrażenie, a przygotowanie do niej. Japończycy bowiem nie wejdą do wspólnej laźni (zupełnie nago!) bez wcześniejszego wykąpania. Musimy więc uczestniczyć w grupowym szorowaniu siedząc na małych taborecikach, dokładnie się spłukać i dopiero wtedy możemy wejść do gorącej wody. Polecam!

onsen

4. Pójść na kolację do restauracji Kill Billa

Gonpachi Nishiazabu to restauracja w Tokyo, która służyła Tarantino jako inspiracja do jednej z kluczowych scen w Kill Billu. Właściciel i turyści kłócą się ze sobą nie mogąc zdecydować, czy film był tam faktycznie kręcony, czy jedynie był inspiracją. Dla mnie najważniejsze jest to, że faktycznie samo miejsce wygląda tak, jakby Czarna Mamba dopiero co je opuściła.

NIEZROBIONE, ale pozostaje na liście na przyszłość 🙂

5112944700_45382594fd_o

Zdjęcie: yoninja.com

5. Napić się drinka w New York Bar (w Hotel Hyatt)

Scarlett Johansson + Bill Murray = LOVE. Moja miłość do Między Słowami Sofii Coppoli nie zna granic i wszystko wskazuje na to, że w końcu będę miała okazję zjeść kolację w miejscu tak kultowym i z pięknym widokiem na Tokyo.

ZROBIONE! – Były to chyba najpiękniejsze moje urodziny, które mogłam przeżyć w stylu Lost in Translation – były drinki, były miejsca, przy stole, gdzie siedzieli główni bohaterowie, był piękny widok na Tokyo z 52 piętra oraz koncert zespołu jazzowego. Było dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam i mam nadzieję móc tam kiedyś wrócić choć na jedną noc 🙂

hyatt

6. Zwiedzić Ghibli Museum

Miyazaki Hayao to geniusz stojący za potęgą Studia Ghibli, które wyprodukowało takie filmy, jak Mój sąsiad Totoro, Księżniczka Mononoke, czy Sprited Away. Reżyser postanowił zbudować także muzeum, które byłoby dzieckiem jego wyobraźni. Jest to więc magiczne miejsce, gdzie można poczuć prawdziwy klimat bajek, zobaczyć oryginalne rysunki i obejrzeć krótkie filmiki.

ZROBIONE – Muzeum było całkiem ciekawym doświadczeniem. To w końcu tam powstała jedna z moich ukochanych dziecięcych postaci, czyli Totoro. Było magicznie, jednak wydaje mi się, że bardziej podobałaby się to miejsce małym dzieciom.

ghibili

7. Spędzić dzień w Disney Sea

To coś dla mojego wewnętrznego dziecka. Uwielbiam Disneyland i wszystko co sobą reprezentuje. Byłam już w tych w Paryżu i Los Angeles. Teraz przyszła kolej na odwiedzenie tego w Tokyo. W stolicy Japonii można wybrać spośród tradycyjnego Disneylandu lub Disney Sea. Morski świat Disney’a istnieje tylko tutaj w Japonii, więc wybór był bardzo prosty 🙂

ZROBIONE – Cóż tu dużo gadać – ja kocham Disney i w tym przypadku nieważne, czy mam lat 10,17, czy 30. Zawsze bawię się tam równie wspaniale. Tak było i tym razem! Wodny świat Disney’a, który powstał w Tokyo ma do zaoferowania wiele atrakcji. Jedynym minusem są duże kolejki do tych najbardziej popularnych, ale gdy mamy w posiadaniu jeden z wielosmakowych popcornów (biała albo mleczna czekolada!), nawet 1,5 godzinna kolejka nam nie straszna.

disney

8. Bambusowy las w Arashiyama

No comment. Wystarczy wygooglować i spojrzeć na piękno tego miejsca. Dla mnie koniecznie!

ZROBIONE – Las bambusowy w Arashiyamie – dzielnicy Kyoto, to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałam w Japonii. Kilometry zielonego lasu ciągnącego się od ziemi po niebo tworzy aż chwilami klaustroficzną, zamkniętą przestrzeń, przez którą nawet deszcz nie miał siły się wedrzeć. Naturalne piękno, które trzeba zobaczyć na własne oczy.

bambus

9. Pasy na Shibuya

Jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Tokyo. Samo serce miasta, gdzie na pasach na zielonym świetle mijają się dziesiątki osób. Wokół wieżowce, sklepy i energia. Uwielbiam takie tętniące życiem metropolie, a to jest ich kwintesencja.

ZROBIONE nie raz i nie dwa! Shibuya ma w sobie taką energię, że mogłaybym te pasy przemierzać w tę i z powrotem, co czasami robiłam. Oczywiście warto poobserorwac zmieniające się światła z pobliskiego Starbucksa. Tłumy ludzi idących na siebie ze wszystkich stron robią naprawdę wrażenie.

shibuya

10. Znaleźć Geishę w Kioto

Ponoć nie jest to takie proste, ale mam nadzieję, że mi się uda. Dzielnica Gion w Kioto to ich miejsce. To tam uczą się, żyją, pracują i to tutaj można je spotkać. Do dzieła!

ZROBIONE! Przed wyjazdem wydawało się to mało możliwe, a jednak podczas drugiej wizyty w Gion i plątania się po jego małych uliczkach, nasze oczy ujrzały postać wynurzającą się zza drzwi jednego z wielu domów. Nie mogliśmy w to uwierzyć, ale patrzyliśmy na prawdziwą gejszę lub też maiko (uczennicę na gejszę). Przez te kilka sekund poczułam się częścią magicznego świata, dostępnego nielicznym. Gejsza przemieszczała się szybko w swoich zori – butach, które miały co najmniej 10 cm wysokości, a z sekundy na sekundę zaczęły pojawiać się dziesiątki turystów z telefonami i aparatami. Szybko zniknęła w innej uliczce, ale nasze spotkanie pozostanie w moich wspomnieniach na zawsze.

geysha

11. Poskakać po kamieniach w świątyni Heian

To kolejny punkt związany z Między Słowami. Pamiętacie scenę, gdy Charlotte przeskakuje po kamieniach podczas wizyty właśnie w tej świątyni? Dużo o Heian czytałam i samo miejsce z jego ogrodami, stawem i właśnie kamieniami zwanymi Mostem Odpoczywającego Smoka są dla mnie wystarczającym powodem

ZROBIONE – Heian było pierwszym odwiedzonym przeze mnie miejsce w Kyoto, w którym znajduje się ponad 1000 świątyń! Wybór tej konkretnej był dla mnie oczywisty. Marzyłam o przejściu się przez staw blokiem kamiennym, którym przechodziła również Scarlett Johansson w kutowym filmie. Oczywiście to też uczyniłam, jednak Heian to nie tylko to. To również piękna świątynia Spokoju i Pokoju oraz piękny ogród, które naprawdę warto odwiedzić.

lit2

12. Przejść się tunelem Fushimi Inari

Pomarańczowa ścieżka tysięcy Tori to widok magiczny, a niekończąca się liczba pomarańczowych bram tworzy piękny tunel, którym można podążać przez kilka kilometrów przy okazji się trochę wspinając.

ZROBIONE – Bez dwóch zdań najpiękniejsze miejsce, jakie widziałam podczas całej wycieczki! Pomarańczowe tori, strzegące swiątynię lisy dają szansę na chwilę zadumy. Jest to poza tym piękne miejsce, a w słoneczny dzień nie sposób się nie zakochać.

fushimi

13. Nakarmić Daniela w Narze

Nara to miasto pełne świątyń i historii. Było ono bowiem pierwszą stolicą Japonii i siedzibą dworu cesarza. Teraz znane jest również dzięki danielom swobodnie biegającym po ulicach i wymuszającym jedzenia od turystów. Ponoć smakołyki dla nich można kupić na każdym rogu, więc szykuje się niezła zabawa.

ZROBIONE – choć trzeba uważać, żeby nie stracić przy tym życia. Jelonki z Nary są jej mieszkańcami od setek lat. Żyją tam na dziko i to my tak naprawdę jesteśmy ich gośćmi. Kupujemy więc krakersy, aby nakarmić je ich przysmakami. Trzeba jednak uważać, gdyż jelonki potrafią o nie dość drastycznie prosić, na przykład podgryzając nasze palce lub inne części ciała 🙂

nara

14. Spróbować wszystkich dostępnych smaków KitKatów

Każdy, kto był w Japonii, opowiada o różnych smakach KitKatów, które udało im się spróbować. Słyszałam, że jest ich ponad 20! Zielona Herbata, Chili, pasta fasolowa … Cel wyjazdu? Znaleźć i spróbować jak najwięcej 🙂

W TRAKCIE – Wydawało mi się, że totalnie zakręcone smaki KitKatów znajdę w Japonii na każdym rogu. Okazało się to jednak trudniejszym zadaniem, niż początkowo myślałam. W końcu udało mi się zebrac niezłą kolekcję, którą powoli się zajadam. Najciekawsze smaki? Chili, słodki ziemniak, zielona herbata, czy śliwkowe.

IMG_7741

15. Zjeść podwieczorek z Muminkami

Kilka miesięcy temu przeczytałam o japońskiej kafejce, w której samotnikom towarzyszą Muminki. Jak to zapytacie? Mianowicie przy stolikach, przy których można zjeść lunch, czy napić się kawy siedzą ludzkich wzrostów Muminki! Ja kocham te fińskie stwory, więc nie mogę sobie pozwolić na nieskorzystanie z okazji 🙂

ZROBIONE – Do restauracji z Muminkami trafić musiałam , bo jest to jedna z moich ukochanych bajek z dzieciństwa. Knajpka w Tokyo Dome jest popularnym miejscem odwiedzin turystów jak i samych mieszkańców. Bo kto mógłby się oprzeć wypicia kawy w towarzystwie tych słodziaków. Walka o nie do najłatwiejszych nie należy, ale mnie udało się posiedzieć chwilę z Bobkiem oraz Tatą Muminka. Najlepszy Podwieczorek w historii!

muminki

16. Zjeść crêpe w Harajuku

Harajuku to ponoć najmodniejsza dzielnica Tokyo. Znajdują się tu sklepy proponujące najnowsze trendy, dziewczyny przebrane za postaci z Mangi oraz … najlepsze naleśniki w mieście. Japończycy uwielbiają swoje crêpes, więc przyozdobienie dodatkami musi być bardzo kawaii!

ZROBIONE – Słodkie Hrajuku jest jeszcze słodsze dzięki wspaniałym naleśnikom, które są sprzedawane na całej długości Takeshita Dori. A jakie mamy możliwości wyboru! Z sernikiem, z lodami, z polewą, z bitą śmietaną, a najlepiej ze wszystkim na raz. Poziom słodkości jest nie do opisania, ale spróbować trzeba!

PicMocrepes

17. Sushi, sushi i jeszcze raz sushi

O MÓJ BOŻE! Kocham sushi. Generalnie mogłabym jeść sushi codziennie i właśnie to mam zamiar zrobić przez te 3 tygodnie wyjazdu. Trochę adresów różnych, ciekawych miejsc już spisane i ślinka cieknie.

ZROBIONE I TO WIELE RAZY … – O sushi w Japonii mogłabym pisać wiele, ale wszystko sprowadza się do jednego. Jest przepyszne i nie ma szans w porównywaniu go do tego dostępnego w Europie. Przede wszystkim chodzi tutaj o jakość ryby! Rodzajów samego tuńczyka jest wiele, a najtłustszy rodzaj tzw. fatty tuna rozpływa się w ustach. Łosoś, krewetki, a nawet grillowana kukurydza – mniam mniam mniam!

IMG_7807

18. Karaoke!

Uwielbiam śpiewać. Oczywiście w samochodzie lub pod prysznicem, jednak karaoke w Japonii ma szansę zrealizować moje ukryte pragnienia w większej grupie. Karaoke w Japonii to sport narodowy i sposób spędzania wolnego czasu. Knajpy z karaoke wynajmują pokoje osobom i większym grupom. Dodatkowo można napić się piwka i zjeść kilka smakołyków. Czego chcieć więcej?? 🙂

ZROBIONE – Wyjazd do Japonii nie mógł się bez tego obejść. Kluby karaoke dostępne są naprawdę wszędzie, a wejście i wynajęcie pokoju jest bardzo przyjazne dla portfela. Nie ma to, jak pośpiewać trochę hitów z lat 90., popijając piwo Asahi i zajadając się Edamame 🙂

karaoke

19. Hiroshima i Miyajima

Hiroshima to miejsce ze smutną historią w tle, o której nie możemy zapomnieć. Minęło właśnie 70 lat odkąd bomba atomowa zniszczyła Hiroszimę zabijając setki tysięcy ludzi w momencie uderzenia, jak i długo po poprzez naświetlenia. Teraz nazwane Miastem Pokoju miasto edukuje w tym temacie poprzez różnego rodzaju konferencje, muzeum i park nawołując do pokoju na świecie. Miyajima z kolei to ponoć jedno z 3 najpiękniejszych miejsc w Japonii. „Wyspa sanktuarium” położona niedaleko Hiroszimy najbardziej znana z pływającej bramy torii. Oba miejsca warte wycieczki 🙂

ZROBIONE – Historyczna Hiroshima była pierwsza na mojej trasie i była cudownym miejscem. Duża historia, niezwykle otwarci i mili ludzie i przepyszne okonomiyaki.

kopula

Hiroshima to współczesne miasto, które warto odwiedzić, a podróż ta nie może się odbyć bez kilkugodzinnej podróży do Miyajimy. Pływające sanktuarium robi ogromne wrażenie, choć podczas mojej wizyty był głównie odpływ 🙂 Piękne miejsce, które szczerze polecam. Jeśli uda Wam się tam dotrzeć – nie zapomnijcie o spróbowaniu grillowanych małż – lokalnego przysmaku.

miyajima

20. Zwiedzenie zamku Himeji

Piękny zamek z XIV wieku był od kilku lat remontowany. Teraz ponownie otwarty dla zwiedzających zachwyca swoją architekturą. Koniecznie!

ZROBIONE – Jakie szczęście spotkało nas podczas podróży, że ten piękny zamek był ponownie otwarty! Wcześniej przez sześć lat pozostawał w remoncie i dopiero w marcu tego roku otwarto go ponownie. Zamek Białej Czapli powinien się znaleźć na liście każdego. Jest to bodajże jedyny zamek w Japonii, który nie został spalony, czy zniszczony i stoi w tym samym miejscu od wieków. Wspinaczka do środka jest wymagająca, ale obiecuję, że warto!

himeji

Wow! Patrząc na listę udało mi się zrealizować 19/20 z planowanych top 20! Naprawdę nie sądziłam, że uda się aż tak wiele z tych rzeczy doświadczyć. Japonia to naprawdę wspaniały kraj, który polecam z czystym sumieniem.

Niedługo podzielę się z Wami z trasą mojej podróży oraz innymi godnymi uwagi miejscami i przeżyciami! Od stycznia do Japonii będą latać samoloty linii LOT. Naprawdę warto wykorzystać ten fakt, planując wyjazd na przyszły rok!

Share it!Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest

Posted by Posted by Gismanka


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *